II Camino osób niewidomych i słabowidzących

“Oto ludzie wędrują, aby podziwiać szczyty gór,
spiętrzone fale morza, szeroko rozlane rzeki,
Ocean otaczający ziemię, obroty gwiazd.
A siebie samych omijają, siebie nie podziwiają.”
(św. Augustyn z Hippony)

Czy zadaliście sobie kiedyś pytanie, czym właściwie jest pielgrzymka i po co nam ona, po co nam Camino? Czy nie wystarczy wyruszyć w góry albo przejść knieje pobliskich borów, by na kilka dni pobyć samemu ze sobą? Czasami to wystarcza, a jednak droga do Santiago de Compostela to coś więcej niż tylko wędrówka z punktu A do punktu B.

Pewnym tropem prowadzącym do odpowiedzi może być definicja Eliadego, który opisywał pielgrzymowanie jako oderwanie się od codziennej rutyny – od sfery profanum. Widział w nim czas, w którym pielgrzym zmierza ku centrum świata, ku sacrum, by odnowić z nim więź.

Pielgrzymka, co trzeba też podkreślić, nie jest wynalazkiem li tylko chrześcijaństwa. Od tysięcy lat człowiek opuszczał swój dom i podejmował trud drogi, aby dotrzeć do miejsc uznawanych za szczególne, święte. Pielgrzymowali starożytni Egipcjanie i Babilończycy. Dziś, oprócz chrześcijan, pielgrzymują także muzułmanie, buddyści, a nawet ateiści. Nasza wrześniowa grupa była tego przykładem, bo wędrowały z nami osoby wierzące jak i niewierzące. Dlatego odpowiedź na pytanie – czym jest sacrum? – każdy pielgrzym musi odnaleźć samodzielnie.

Ze swojej strony, strony koordynatora, mogę powiedzieć, że był to czas podziwiania ludzi. Ich wytrwałości, determinacji oraz ciekawości świata, a może przede wszystkim otwartości na drugiego człowieka. I to pomimo, a może właśnie przede wszystkim dlatego, że wrześniowe Camino nie należało do najprostszych. Temperatura pozwalała zaparzyć herbatę w butelce, przytrafiły się drobniejsze urazy, generalnie przygód było bez liku, ale…

…ale będzie to camino, które zapisze się na długo w mojej pamięci i będą to myśli radosne. Kamil Deryło OP na zakończenie posługi w Biurze Pielgrzyma w Santiago powiedział, że Camino jest jak prezent, który będziemy rozpakowywać jeszcze długo po powrocie do domu. I z którego cały czas będziemy wyciągać coś zaskakującego, choć już wydawało się, że opakowanie jest puste.

A teraz zapraszam Was do zapoznania się z relacją naszych współtowarzyszy drogi. Przy czym tym razem będzie to wpis naszej wolontariuszki Zosi oraz …rolka Moniki Dubiel prowadzącej w sieci kanał Vip Team.

„Pokaż mi Camino” jest doświadczeniem, które mnie ubogaca jako człowieka.

Ubogaca, dlatego że to bogactwo mieni się i odbija swoje światło na mnie, na moje sztampowe myślenie, na mój brak wrażliwości, na moją upartość – bynajmniej nie jednorazowo, lecz cały czas dotykają mnie jego promienie. Głaszczą niedostrzeganie ludzkich potrzeb i egoizm. Czyszczą pieniące się od brudu rany, otwierając mnie przy tym na nowe – ludzkie spojrzenie, do którego nie są potrzebne oczy. Przenikliwość oka stała się nie niezbędna do dostrzegania. Nie niezbędna do czucia. Nie niezbędna do życia pełnego blasku.

Skoro punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, to zapewniam, że zamknięcie oczu jest z pewnością jednym z punktów, którego perspektywa może was zaskoczyć. Mogę zapewnić, że odkryje przed wami tajemnice życia, z którymi my, widzący, nie mamy na co dzień do czynienia, a z którymi mierzą się ci, dla których tajemnicą jest oglądanie świata w sposób, który my znamy.

Zosia
(Anioł Stróż lub innymi słowy wolontariuszka)

Persigue tus sueños – przesłanie od Moniki

A zanim zdjęcia, to jeszcze jedno – podziękowania!

Chcielibyśmy wyrazić ogromną wdzięczność i podziękować firmie Ziaja za wsparcie naszej inicjatywy i pomoc, która zaowocowała wyjazdem dodatkowego wolontariusza, który mógł wspierać pielgrzymów z niepełnosprawnością wzroku.

logo firmy Ziaja
Grupa osób stoi w przestronnym, kamiennym wnętrzu muzeum z recepcją w tle. Niektórzy uczestnicy trzymają białe laski, a w centralnej części stoi przewodniczka, rozmawiając z grupą.
Cztery osoby z grupy pielgrzymów pozują przy wielkim, białym napisie „NARÓN CAMINO INGLÉS” ustawionym na trawniku na tle niebieskiego nieba. Jedna z kobiet opiera się o literę A, mężczyzna stoi przy R, kolejna osoba wygląda z wnętrza litery Ó, a czwarta stoi obok litery N.
Poruszające objęcie dwóch kobiet z plecakami turystycznymi na placu przed katedralną fasadą w Santiago de Compostela. Jedna z nich ma zakrytą twarz w białej czapce z daszkiem, a druga opiera na niej głowę ze zamkniętymi oczami i wzruszeniem. Wokół nich stoją inni uczestnicy wyprawy z plecakami i laskami niewidomych.